odblaskowi ambasadorzy

Z wykształcenia technik analityki medycznej, z wyboru i zamiłowania blogerka. Kawoholiczka z alergią na "złote rady". Przekonuje, że każda mama jest przede wszystkim kobietą. Zabawna, ironiczna, chętnie czytania przez ponad 100 tys. osób, nie tylko płci żeńskiej. Nieperfekcyjna Mama Anna Dydzik opowiada jak dba o bezpieczeństwo swoich dzieci.

Przypomina Pani swoim dzieciom o elementach odblaskowych przed wyjściem z domu? Sama nosi Pani odblaski?

Anna Dydzik: Moje dzieci są jeszcze zbyt małe, żeby wychodzić z domu bez opieki osoby starszej, dlatego to na mnie spoczywa obowiązek zapewnienia im bezpieczeństwa. Starsza, sześcioletnia córka doskonale wie po co są odblaski. Tłumaczyłam jej, bez zbędnego straszenia, co może się wydarzyć jeśli po zmroku nie zauważy nas kierowca samochodu. Pokazałam jej także różnicę między zwykłym ubraniem, a takim, które posiada widoczny znak. Kupuję córkom kurtki i buty z wszytymi już odblaskami. Noszenie tego typu odzieży jest już dla niej naturalne.

Dlaczego dzieci, młodzież tak bronią się przed noszeniem odblasków?

AD: Myślę, że młodzież, mimo wiedzy na temat odblasków, do końca nie zdaje sobie sprawy z powagi sytuacji. Wszystko zależy od wieku dziecka, dla starszych to po prostu niemodne. Jestem przekonana, że jedna rozmowa z osobą, która przeżyła wypadek z powodu słabej widoczności na ulicy lub poboczu zmieniłaby sposób myślenia tych młodych ludzi. Czasem trzeba im coś przedstawić wprost. Brakuje też odpowiedniej edukacji młodzieży ponadpodstawowej.

Jak przekonać dzieci do noszenia elementów odblaskowych? Istnieje złoty środek na odblaskową edukację?

AD: Mówić, mówić, mówić, a na końcu przypominać. Dzieci szybko przyswajają wiedzę i szybko o niej zapominają. Takie kampanie jak ta przeprowadzana co roku przez odblaskowi.pl jest bardzo potrzebna. To tak jak z nauką języków obcych, jeśli się ich nie używa na co dzień to po prostu zapomina się nawet prostych zwrotów. Rolą rodziców, opiekunów i nauczycieli jest kształcenie tego dobrego nawyku u dzieci, a takie kampanie nam o tym przypominają.

Czy jako kierowca, bądź pasażer była Pani kiedyś świadkiem sytuacji zagrożenia życia, wynikającej ze słabej widoczności bądź braku widoczności na drodze?

AD: Kilkukrotnie jako kierowca zdarzyło mi się, że w ostatniej chwili zauważyłam przechodnia na poboczu. Zawsze byli to ludzie dorośli. Jeśli nie dbają o swoje bezpieczeństwo to zapewne nie robią tego także w przypadku swoich dzieci czy wnuków.

Brak chodników, pobocza, trudna droga do i ze szkoły, nieoświetlona jezdnia - mit czy rzeczywistość polskich dróg?

AD: Niestety rzeczywistość. Tak właśnie wygląda droga, którą przebywam codziennie z córką do przedszkola. Nie ma chodnika, ostry zakręt z jednej i drugiej strony, brak widoczności po zmroku. Ten odcinek drogi zawsze pokonujemy najszybciej i zawsze z szybko bijącym sercem. Najgorzej jest zimą, gdy jezdnia robi się śliska. Pobocze jest tak wąskie, że nie mieści się zwykły dziecięcy wózek, nie mówiąc już o naszym bliźniaczym. Bez odblasków nie odważyłabym się tamtędy iść.